Soroptimist International Klub w Bielsku-Białej 

Pożegnanie Doroty Moskal-Chomy

 

 

 

 

Czas mija z wolna tu w słońca promieniach

my w prawdę wierzymy, snujemy marzenia

jak róża, co rozsiewa swą woń w letni dzień

czas mija z wolna i rozpływa się

 

 

                                     Bob Dylan


 

 

Pożegnanie Doroty

 

   Lipiec w naszym klubie okazał się czasem bardzo smutnych pożegnań. 11 lipca po długiej i ciężkiej chorobie zmarła nasza serdeczna przyjaciółka, członkini naszego klubu Dorota Moskal-Choma.

 

   Dorotka była wspaniałą, dobrą osobą,  wierzyła w każdego człowieka i zawsze szukała u każdego pozytywnych cech. Była przez nas w klubie bardzo lubiana. Sama kochała ludzi, sympatia do ludzi była jej szczególną cechą, miała więc wielu serdecznych przyjaciół, wielu znajomych i bardzo lubiła się nimi otaczać. Jej serdeczny uśmiech, szczere, ciepłe słowa pomagały nam zaleczyć każdy smutek. Umiała wspaniale słuchać i życzliwie dzielić się z rozmówcą radami. Mimo częstych przeciwności losu, nigdy nie zapominała o tych, którzy potrzebują pomocy, zawsze troszczyła się o innych, zawsze widziała dobro w innym człowieku.

 

 

   Soroptymistką była  od 2012 roku i od początku stała się bardzo aktywną członkinią bielskiego klubu, była inicjatorką wielu wspaniałych pomysłów. Dzięki jej zaangażowaniu nasz pierwszy projekt wiemy  co Mamy – pomocy matkom, których dzieci korzystają z ośrodka "Zameczek" w Rydołtowicach realizowany w 2013 roku okazał się wielkim sukcesem. W latach 2013-2015 pełniła funkcję sekretarza klubu, a w kadencji 2017-2019 była wiceprezydentką. Mimo choroby bardzo czynnie brała udział w działaniach klubowych, uczestniczyła  we wszystkich akcjach przeciwko przemocy wobec kobiet. Już ciężko chora, w listopadzie 2019 roku była razem z nami  na w centrum handlowym na Sarnim Stoku rozdając ulotki informacyjne o miejscach, gdzie osoby doznające przemocy mogą szukać wsparcia. Szczególnie interesowała się sprawami Romów na osiedlu Kabaty w  Żywcu, jeździła tam ze świątecznymi podarunkami dla dzieci,  prowadziła przez rok korepetycje dla jednej z romskich dziewczynek.  Z entuzjazmem pomagała organizować nasze bale charytatywne i sama uśmiechnięta i dowcipnie przebrana brała w  nich udział. Już bardzo słaba i chora wsparła nas w organizacji ostatniego balu, poleciła nam do prowadzenia balu  swojego znajomego, był  to świetny pomysł,  znajomy okazał się rewelacyjnym wodzirejem.

   13 maja uczestniczyła w naszym wirtualnym zebraniu klubu.

 

   Jej odejście czyni nasz klub uboższym. To nieprawda, że nie ma ludzi niezastąpionych. Doroty będzie nam bardzo brakowało i jako aktywnej soroptymistki i jako wyjątkowo życzliwej osoby łagodzącej konflikty i jako ciepłej przyjaciółki, która miała cierpliwość słuchania o cudzych problemach i wspierania przyjaciół z całego serca.

 

   Dorotko nie zapomnimy Cię, byłaś wyjątkowa.

 

 

 

 

 

Soroptymistki z Klubu SI w Bielsku Białej


Pożegnanie Haliny Drabczyńskiej

 

 

 

„ Jesień”
 Z makijażem
 zielono- złoto- rudo-czerwonobrązowym,
zszarzałym błękitem nieba,
z szelestem opadających  liści.
Dojrzała jabłkami, gruszkami, śliwkami…
Nostalgiczna;
 odlotem ptaków, mglistymi porankami i wieczorami ,
fioletem wrzosowisk;…
opleciona nicią babiego lata…
 Refleksyjna…
od  dojrzałości ku przemijaniu.
                           Halina Drabczyńska

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wspomnienie Halinki

 

 

 

   Z wielkim żalem i smutkiem przyjęłyśmy wiadomość o Twoim odejściu, pozostaniesz  Halinko na zawsze w naszej pamięci, jako Siostra i współzałożycielka Klubu S.I. w Bielsku – Białej.

 

 

   Byłaś osobą skromną i wrażliwą, zawsze w życiu kierowałaś się ogromną życzliwością i miłością do drugiego człowieka, Twoja osoba i postępowanie, były  przykładem idei  Soroptimizmu.

 

  

   Lubiłaś poezję. Sama pisałaś wiersze, które czasem na spotkaniach nam czytałaś. Piękne, liryczne, bardzo kobiece i bardzo szczere, Jako miłośniczka poezji, lubiłaś   Salon Poezji Anny Dymnej i byłaś wiernym widzem jego bielskiej edycji.  

 

  

   Zapamiętamy  również Cię droga Halinko, jako osobę aktywną, chętnie uczestnicząca w pracach klubu, szczególnie tych, które miały pomóc innym. Brałaś udział w naszych klubowych balach charytatywnych, piekłaś wspaniałe ciasta na balowe licytacje, co znacznie powiększało dochody przeznaczone na stypendia dla wybitnych młodych muzyków. Twoimi smakołykami podejmowałyśmy naszych klubowych gości i przyjaciół, a Ty  na spotkaniach czytałaś swoje piękne, liryczne i wzruszające wiersze...

 

 

 

Pozostawiasz puste miejsce w naszej organizacji, ale my  zawsze będziemy o Tobie pamiętać.

 

 

 

 

 

Soroptymistki z Klubu SI w Bielsku-Białej


Zaproszenie z ATH dla tegorocznych maturzystek


13 maja 2020 r. Nasze majowe spotkanie klubowe

 

 

Mamy bardzo trudny czas z uwagi na panującą epidemię i organizacja  tradycyjnego spotkania klubowego była w maju niemożliwa. Dzięki Bogusi Zdzitowiecki, która przygotowała dla nas Zoom Meeting, czyli narzędzie pracy grupowej, udało nam się  spotkać wirtualnie.  Połączyłyśmy się  internetowo, patrząc na siebie przedyskutowałyśmy nasze klubowe sprawy i poczułyśmy się znowu razem.

To było bardzo miłe uczucie.

Bogusiu dziękujemy!!!

4 marca 2020 r. Wizyta Prezydentki i Wiceprezydenki  UKP w naszym klubie w Bielsku-Białej

 4 marca 2020 r. gościłyśmy w naszym klubie w Bielsku-Białej Katarzynę Brykowicz - Prezydentkę Unii Polskiej oraz Karinę Mostowik Wiceprezydentkę Unii.

Spotkanie było okazją do dyskusji nad przygotowaniem programu na Kongres  Soroptymistyczny, który odbędzie się  w lipcu 2021 w Krakowie, było okazją do wzajemnej wymiany poglądów, lepszego poznania się, do omówienia najważniejszych soroptymistycznych spraw oraz  okazją do podzielenia się najnowszymi wiadomościami z Federacji.

 


8 lutego 2020 r. CHARYTATYWNY BAL KARNAWAŁOWY

Bezkresne, niezamieszkane tereny, wspaniali szeryfowie i dzielni kowboje, pomarańczowe skały i piaski pustyni, wysokie ostańce żarzące się w promieniach zachodzącego słońca… Taki Dziki Zachód, o którym czytałyśmy  w dzieciństwie, był scenerią naszej sobotniej karnawałowej zabawy. Dzięki pięknej scenografii, Góralski Dworek w Łodygowicach w zimowy sobotni wieczór zmienił się w amerykańska gospodę na dalekiej prerii. Nasi goście swoimi strojami i stylizacją wspaniale wpisali w ową scenerię Dzikiego Zachodu.  Góralski Dworek pełen był szeryfów, kowbojów, poszukiwaczy złota, pięknych ladies i dzielnych Indian. Klimat, znany chociażby z filmu Pewnego razu na Dzikim Zachodzie uzupełniała  muzyka country.

Atrakcji w sobotni wieczór było dużo. Szybki kurs tańca kowbojskiego prowadzony przez rewelacyjnego pana Jana dostarczył nam sporo radości. Może opanowanie kroków tanecznych nie było perfekcyjne, ale zapał tancerzy był ogromny.

Była tradycyjna licytacja przygotowanych przez soroptymistki smakołyków, jak co roku była loteria fantowa, w której wszystkie losy są pełne. Sprawdziłyśmy swoją sprawność w pleceniu warkocza z liny, panowie rywalizowali w posługiwaniu się lassem i łapaniu rzucanych przez panie kapeluszy kowbojskich. Konkurs na znajomość muzyki z westernów okazał się bardzo trudny i  wszystkich melodii nie odgadł nikt. Zwycięski stolik nr7

odgadł 7 melodii na 11 możliwych.

 

 

Przygotowane na bal kostiumy gości zachwycały pomysłami i wykonaniem. Specjalna komisja wybierająca najpiękniejsze przebranie miała sporo kłopotu, by z wielu bardzo ciekawych, wybrać trzy najpiękniejsze. Zwyciężyła   indiańska para z plemienia Siuksów ex æquo z uroczą dziewczyną z prerii oraz sympatyczną dziewczyną  z miasteczka Calico.

I jak zawsze na balu  były tańce przy muzyce świetnego zespołu muzycznego, rozmowy przy stołach i w kuluarach i bardzo dobre jedzenie przygotowane przez restaurację Góralski Dworek.

 

 

Dzięki naszym gościom bal był piękny i udany. Zebrane w trakcie balu pieniądze są przeznaczone na pomoc stypendialną (Stypendium im Jadwigi Grzbieli). Dziękujemy wszystkim bardzo serdecznie za przyjęcie naszego zaproszenia, liczymy, że w przyszłym roku spotkamy się znowu.