Soroptimist International Klub w Bielsku-Białej 

Kiedy odchodzą na zawsze Ci, których kochamy

Pożegnanie Ani Serdyńskiej -  Łamik   (+ 4 listopada 2020 r.)

 

 

Ten odniósł sukces, kto żył dobrze, śmiał się często i kochał mocno, kto cieszył się szacunkiem inteligentnych ludzi, kto znalazł miejsce w świecie i wypełnił swoje zadanie: zostawił świat lepszym, niż go zastał’’

Ania z pewnością była osobą, która z pasją i zaangażowaniem wypełniała swoje zadanie jako: żona, matka, babcia, ale także jako Soroptimistka. Swoim życiem i działaniem zmieniała świat. Zawsze wiedziała skąd przyszła i dokąd idzie.

Swoją działalność soroptymistyczną Ania rozpoczęła w klubie Soroptimist International w Zabrzu, a dzięki swojemu zaangażowaniu w sprawy klubu pełniła tam funkcję prezydentki.

Po przeprowadzce do  Wilkowic, została członkinią bielskiego klubu Soroptimist International. Jej 15 - letnia działalność w naszym klubie zostawiła wyraźny ślad jej wyjątkowej osobowości. Pełniła wiele różnych funkcji, w latach 2013 – 2015 była Prezydentką bielskiego klubu SI. Bardzo aktywnie uczestniczyła we wszystkich przedsięwzięciach naszej klubowej społeczności. Zawsze prezentowała wiele interesujących koncepcji, które z entuzjazmem wcielała w życie. Miała wspaniałe pomysły przy organizowaniu corocznych balów charytatywnych, które były atrakcyjne i bardzo popularne w naszym mieście. Bardzo zaangażowała się w projekt ,,Wiemy co Mamy”, który dotyczył matek dzieci niepełnosprawnych. Aktywnie uczestniczyła w nim, jako wolontariuszka, organizując zajęcia dla kobiet, które miały na celu zintegrować matki dzieci niepełnosprawnych, pokazać, że mogą być dla siebie wsparciem, chciała dać im trochę radości i wytchnienia w ich trudnym życiu.

 

Ania zawsze pochylała się nad ludźmi nieszczęśliwymi, pokrzywdzonymi przez los, zawsze próbowała pomóc, szukała sposobów i możliwości wspierania tych, którzy tego wsparcia potrzebowali, nie tylko materialnego, ale starała się też pokazać drogę, dzięki, której mogli zmienić swoje życie.                                                             

 

Ania stale szukała tego, co najlepsze u bliźnich i dawała im to, co miała najlepszego.

 

Żegnaj Aniu. Trudno zrozumieć i pogodzić się z okrucieństwem losu.

Na zawsze zostaniesz w Naszej pamięci


Pożegnanie Doroty Moskal - Chomy  ( + 11 lipca 20120 r.)

11 lipca po długiej i ciężkiej chorobie zmarła nasza serdeczna przyjaciółka, członkini naszego klubu Dorota Moskal-Choma.

Dorota była wspaniałą, dobrą osobą,  wierzyła w każdego człowieka i zawsze szukała u każdego pozytywnych cech. Była przez nas w klubie bardzo lubiana. Sama kochała ludzi, sympatia do ludzi była jej szczególną cechą, miała więc wielu serdecznych przyjaciół, wielu znajomych i bardzo lubiła się nimi otaczać. Jej serdeczny uśmiech, szczere, ciepłe słowa pomagały nam zaleczyć każdy smutek. Umiała wspaniale słuchać i życzliwie dzielić się z rozmówcą radami. Mimo częstych przeciwności losu, nigdy nie zapominała o tych, którzy potrzebują pomocy, zawsze troszczyła się o innych, zawsze widziała dobro w innym człowieku.

 

Soroptymistką była  od 2012 roku i od początku stała się bardzo aktywną członkinią bielskiego klubu, była inicjatorką wielu wspaniałych pomysłów. Dzięki jej zaangażowaniu nasz pierwszy projekt wiemy  co Mamy – pomocy matkom, których dzieci korzystają z ośrodka "Zameczek" w Rydołtowicach realizowany w 2013 roku okazał się wielkim sukcesem. W latach 2013-2015 pełniła funkcję sekretarza klubu, a w kadencji 2017-2019 była wiceprezydentką. Mimo choroby bardzo czynnie brała udział w działaniach klubowych, uczestniczyła  we wszystkich akcjach przeciwko przemocy wobec kobiet. Już ciężko chora, w listopadzie 2019 roku była razem z nami  na w centrum handlowym na Sarnim Stoku rozdając ulotki informacyjne o miejscach, gdzie osoby doznające przemocy mogą szukać wsparcia. Szczególnie interesowała się sprawami Romów na osiedlu Kabaty w  Żywcu, jeździła tam ze świątecznymi podarunkami dla dzieci,  prowadziła przez rok korepetycje dla jednej z romskich dziewczynek.  Z entuzjazmem pomagała organizować nasze bale charytatywne i sama uśmiechnięta i dowcipnie przebrana brała w  nich udział. Już bardzo słaba i chora wsparła nas w organizacji ostatniego balu, poleciła nam do prowadzenia balu  swojego znajomego, był  to świetny pomysł,  znajomy okazał się rewelacyjnym wodzirejem.

13 maja uczestniczyła w naszym wirtualnym zebraniu klubu.

 

Jej odejście czyni nasz klub uboższym. To nieprawda, że nie ma ludzi niezastąpionych. Doroty będzie nam bardzo brakowało i jako aktywnej soroptymistki i jako wyjątkowo życzliwej osoby łagodzącej konflikty i jako ciepłej przyjaciółki, która miała cierpliwość słuchania o cudzych problemach i wspierania przyjaciół z całego serca.

Dorotko nie zapomnimy Cię, byłaś wyjątkowa


Wspomnienie Halinki (+ 26 czerwca 2020 r.)

Jesień”
 Z makijażem
 zielono- złoto- rudo-czerwonobrązowym,
zszarzałym błękitem nieba,
z szelestem opadających  liści.
Dojrzała jabłkami, gruszkami, śliwkami…
Nostalgiczna;
odlotem ptaków, mglistymi porankami i wieczorami ,
fioletem wrzosowisk;…
opleciona nicią babiego lata…
Refleksyjna…
od  dojrzałości ku przemijaniu.
                                                     (autorka  Halina Drabczyńska) 

 

Z wielkim żalem i smutkiem przyjęłyśmy wiadomość o Twoim odejściu, pozostaniesz  Halinko na zawsze w naszej pamięci, jako Siostra i współzałożycielka Klubu S.I. w Bielsku – Białej.

Byłaś osobą skromną i wrażliwą, zawsze w życiu kierowałaś się ogromną życzliwością i miłością do drugiego człowieka, Twoja osoba i postępowanie, były  przykładem idei  Soroptimizmu.

Lubiłaś poezję. Sama pisałaś wiersze, które czasem na spotkaniach nam czytałaś. Piękne, liryczne, bardzo kobiece i bardzo szczere, Jako miłośniczka poezji, lubiłaś   Salon Poezji Anny Dymnej i byłaś wiernym widzem jego bielskiej edycji. 

Zapamiętamy  również Cię droga Halinko, jako osobę aktywną, chętnie uczestnicząca w pracach klubu, szczególnie tych, które miały pomóc innym. Brałaś udział w naszych klubowych balach charytatywnych, piekłaś wspaniałe ciasta na balowe licytacje, co znacznie powiększało dochody przeznaczone na stypendia dla wybitnych młodych muzyków. Twoimi smakołykami podejmowałyśmy naszych klubowych gości i przyjaciół, a Ty  na spotkaniach czytałaś swoje piękne, liryczne i wzruszające wiersze...

Pozostawiasz puste miejsce w naszej organizacji,

ale my  zawsze będziemy o Tobie pamiętać


 Pożegnanie Janeczki P.

             Wspomnienie Janiny Pachelskiej (+ 5 września 1995 r.)


            

 

Żegnaj Farmaceutko

 

          ze starej, dobrej szkoły.

 

Dobiegłaś kresu

 

          ziemskiej wędrówki

 

poprzez życie;

 

          pięknie ciekawe,

 

Wysmagane śniegiem

 

                     nartostrad,

 

rozszemrane tonią

 

                mazurskich jezior

 

i choć napiętnowana

 

            chorobą i cierpieniem,

 

rozczarowaniem i samotnością.

 

Z podniesionym czołem

 

             godnie i mężnie

 

                    niosłaś

 

              krzyż dializ…

 

próbując się nawet uśmiechać…

 

               Przekroczyłaś już

 

               próg nadziei.

 

A może organizujesz

 

                   niebieską aptekę

 

 

 

 

 

    autorka Halina Drabczyńska

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

        Jasia Pachelska mimo kilkuletniej ciężkiej choroby była  bardzo dzielna. Nie tylko nie poddawała się chorobie, utworzyła i prowadziła swoją własna prywatną aptekę.

      Mimo swej ciężkiej i beznadziejnej choroby nerek była zawsze pogodna i radosna, pełna optymizmu, pełna dobroci  i życzliwości dla ludzi i zwierząt.

 

      Kochała kwiaty, muzykę i wszystko co piękne.



11 lutego 1995 r. odeszła założycielka Klubu SI w Bielsku-Białej Jadwiga Grzbielowa

Tak je pamiętamy!!!